Kalesonki są? Czyli zimą na rowerze.

DSC09852Święta to czas na odpoczynek. A najlepiej odpoczywam na rowerze! Jak znalazłem się na Podhalu z rowerem to temat na osobną historię, która być może nigdy nie ujrzy światła dziennego ze względu na ilość wody, która się w niej na mnie lała z każdej możliwej strony przy temperaturach w okolicach 0°C.

Czytaj dalej

Reklamy

Srebrna Góra – Czyli szosowa wizyta w pięknym województwie dolnośląskim

mapasrebrna.jpg

Całość tej historii zaczyna się dość przewrotnie. Od zapakowania naszego firmowego TOMARowego busa rowerami Enduro pod sam dach lub jak prawią górale pod samiuśki dach. Jedynie gdzieś daleko na pace, nieśmiało wychylają się szosowe kierownice naszych rowerów. To już nie jest żadna tajemnica, tym bardziej zaskoczenie, że Srebrna Góra stała się endurową stolicą Polski. Przemyślany plan rozwoju, świetnie przygotowane ścieżki, klimat i infrastruktura. Wszystko to sprawia, że nasi koledzy od pełnych zawieszeń nie mogli się już doczekać by pośmigać singlami. Jak w tym wszystkim odnalazł się 5 osobowy peleton odziany w lycrę?

Czytaj dalej

Co by było, gdyby nie było roweru MTB?

7

Nie tak dawno temu przeszła bez większego echa rocznica 200 lat istnienia roweru w kształcie „przypominającym” obecnie znane nam konstrukcje. W obliczu historii planety Ziemi i naszej cywilizacji 2 wieki to okres bardzo krótki, można rzec marginalny. Rower jako wynalazek, zebrał z kuferka dostępnych technologii  i rozwiązań wszystko to, co najlepsze. Połączenie to stanowi maszynę zdolną poruszyć ludzkie serce, a to już wyczyn niesamowity. Drugą znaną powszechnie rzeczą, a raczej filmem, któremu się to udało był bez wątpienia Król Lew, ale to już inna bajka. Zastanówmy się jak wyglądałby świat bez roweru górskiego.

Czytaj dalej

Enduro – nie taki diabeł straszny. Historia prawdziwa

_DSC6738

„W weekend jedziemy do Kościeliska, co Ty na to?”. Co za pytanie… jasne, że jedziemy! Spokój, góry, las, dzika przyroda, tego właśnie mi potrzeba. Jeszcze szybki rzut oka na prognozy. TAK! Na horyzoncie widać słońce. Ale, ale… coś mi tu nie gra. Przecież Kamil nie lubi już chodzić po górach, a już na pewno nie po Tatrach, gdzie na szlakach spotyka się całe masy ludzi w japonkach i przyciasnych leginsach.

Czytaj dalej